Seria apologetyczna. Część 7. Zasady Racjonalności (ctd.)

Po rozważeniu stosowalności logiki klasycznej w poprzednim wpisie z tej serii, w tym wpisie kontynuuję temat Zasad Racjonalności. Mam nadzieję, że poniższe punkty okażą się dosyć oczywiste.

ZR #2. Bilans argumentów.

Gdy dedukcyjny argument jest niedostępny, powinniśmy rozważyć bilans argumentów za tezą oraz tych przeciwko niej.

Wróćmy na chwilę do zasad logiki klasycznej. Jeśli argument może być zredukowany do tych praw (omówiliśmy w poprzedniej części), to jest on niekorygowalny. Innymi słowy, jeśli argument jest dedukcyjny, wszelkie prawdopodobieństwo jego błędności jest całkowicie wyeliminowane. Jeśli słuchacz całkowicie zgadza się z założeniami takiego argumentu oraz z jego logiczną formą, żaden inny argument nie może obalić stwierdzonego za jego pomocą wniosku. Podawanie takich dodatkowych argumentów to rodzaj fałszywego tropu.

W praktyce jednak obserwujemy, że argumenty na rzecz danej tezy nie są niekorygowalne, lecz mają pewien skończony stopień pewności. Wynika to z faktu, że istnieją inne zasady racjonalności (patrz niżej), które, w przeciwieństwie do logiki, nie prowadzą wcale do pewnych konkluzji, a jedynie zwiększają szansę uzyskania prawdziwego wniosku.

Istnienie korygowalnych argumentów implikuje, że mogą istnieć dobre argumenty za tezą X, jak również – bez żadnej sprzeczności logicznej – dobre argumenty przeciwko niej. Argumenty za tezą zwiększają jej stopień pewności czy też jej prawdopodobieństwo (epistemiczne), zaś argumenty przeciwko tezie je zmniejszają. Z natury prawdopodobieństwa wynika, że często potrzebujemy rozważyć bilans argumentów.

Tak więc zakładam, co zapewne nie jest zbyt kontrowersyjną opinią, że argumenty na rzecz danej tezy mogą się „dodawać”, tym samym zwiększając pewność konkluzji (w sytuacji, gdy żaden z argumentów nie jest niekorygowalny).

Korygowalne argumenty mogą się „dodawać”, ponieważ mają one probabilistyczny charakter (nawet jeśli dany argument jest dedukcyjny, może bazować na przesłankach, co do których nie jesteśmy pewni). Z tego samego powodu argumenty mogą się „odejmować”. Często w codziennym życiu, zwłaszcza kiedy rozważamy alternatywne działania, które możemy podjąć, myślimy o różnych powodach przemawiających za danym działaniem oraz przeciwko niemu, starając się przypisać każdej racji właściwą wagę i dokonać ostatecznego bilansu. Ostatecznie więc, zasada  bilansu argumentów wydaje się być uniwersalnie akceptowana.

ZR #3. Zasada indukcji.

Jeśli w takich a takich warunkach określony rezultat występował z większym prawdopodobieństwem, jest to dobrym powodem by sądzić, że będzie występował z większym prawdopodobieństwem również w przyszłości.

Zasada indukcji jest intuicyjnie przyjmowana przez praktycznie każdego. I chociaż nie może być ona udowodniona za pomocą praw logiki klasycznej, to ciężko byłoby znaleźć zdrową na umyśle osobę, która nie stosuje jej w codziennym życiu. Uważamy na przykład, że po każdej nocy najprawdopodobniej nastąpi dzień (w dobrze określonym czasie) albowiem tak było zawsze, odkąd pamiętamy. Albo: zazwyczaj, gdy jesteśmy głodni, chcemy coś zjeść, ponieważ pamiętamy, że jedzenie było w przeszłości skutecznym sposobem pozbycia się głodu.

Chciałbym podkreślić, że nie jestem w stanie udowodnić zasady indukcji w sposób, który unika argumentu kołowego, i nie znam żadnej osoby, która potrafiłaby to uczynić. Nawet dysponując kompletnymi danymi z przeszłości nie będę mógł wykazać, że po następnej nocy nastąpi dzień. Mogę jedynie powiedzieć, że indukcja jest bardzo intuicyjna i uniwersalnie akceptowana.

Jednym z rodzajów (lub zastosowań) zasady indukcji jest rozumowanie przez analogię. Jeśli warunki A doprowadziły do rezultatu R (lub występowały razem z R) w znanych nam okolicznościach, oraz warunki A’ są podobne (analogiczne) do warunków A, zaś R’ jest analogiczne do R, wtedy jest to powodem do przypuszczenia, że warunki A’ doprowadzą do R’ (lub wystąpią razem z R’).

Oczywiście stosowanie zasady indukcji wymaga ostrożności. Po pierwsze, jest to jedynie probabilistyczna zasada, która nie daje absolutnego dowodu. Oprócz tego, przy rozumowaniu przez analogię musimy zbadać, czy nie występują ważne różnice między sytuacjami, które rozważamy.

ZR #4. Twierdzenie Bayesa.

Oznaczenia:

  • P(H|T) – prawdopodobieństwo hipotezy H przy ewidencji T,
  • P(H|E&T) – prawdopodobieństwo hipotezy H przy ewidencji E oraz T,
  • P(E|H&T) – prawdopodobieństwo obserwacji E przy hipotezie H oraz ewidencji T,
  • P(E|T) – prawdopodobieństwo obserwacji E przy ewidencji T.

Twierdzenie Bayesa:

P(H|E&T) =   P(E|H&T) · P(H|T) / P(E|T).

To twierdzenie można udowodnić metodą dedukcyjną. Występujące w nim prawdopodobieństwa interpretuję jako epistemiczne, tzn. opisujące stopień pewności.

Z twierdzenia Bayesa wynika, że obserwacja, która jest bardziej prawdopodobna przy hipotezie H niż przy jej negacji przemawia na rzecz prawdziwości H.

ZR #5. Brzytwa Ockhama.

Hipotezy, które są mniej skomplikowane, mają większe prawdopodobieństwo a priori. Innymi słowy, prostsze hipotezy powinny być preferowane.

Poprzez prostszą hipotezę rozumiem taką, która korzysta z mniejszej liczby założeń ad hoc, tzn. jest mniej skomplikowana w sensie formalnym, nie zaś taką, którą łatwiej jest zrozumieć. Na przykład teoria względności Einsteina, chociaż trudniejsza do zrozumienia, jest prostsza niż teoria grawitacji Newtona, gdyż ta druga postuluje istnienie sił grawitacyjnych, dwóch rodzajów mas (grawitacyjnej i bezwładnej), etc.

Przytoczona forma brzytwy Ockhama jest ogólniejsza niż jej najbardziej popularna treść, według której preferowana powinna być hipoteza, która postuluje mniejszą liczbę bytów, aby wyjaśnić dane zjawisko.

Ktoś mógłby powiedzieć, że używamy brzytwy Ockhama tylko dlatego, że wolimy wyjaśniać rzeczy w prosty sposób, a nie dlatego, że one naprawdę mają proste wyjaśnienia. Uważam jednak, że brzytwa Ockhama nie jest jedynie pragmatyczna. Interpretowanie jej w taki sposób przeczy naszemu codziennemu doświadczeniu (naprawdę wierzymy, że wśród wielu adekwatnych wyjaśnień obserwowanych przez nas zjawisk, te najprostsze są prawdziwe – na przykład najprostszym wyjaśnieniem śmierci mężczyzny znalezionego z siekierą w głowie jest morderstwo, nie zaś wpływ nieobserwowalnych dotąd istot pozaziemskich) i przeczy historii nauki (wiele teorii, które zostały zaproponowane przez swych twórców ze względu na swoją prostotę, okazywało się potem dobrze wyjaśniać nowe zjawiska, na przykład teoria względności Einsteina). Jeśli używamy brzytwy Ockhama tylko pragmatycznie, ciężko wyjaśnić, czemu teorie wybrane z jej pomocą często odnoszą sukces dla nowych, nieobserwowanych dotąd danych.

Decyzja, której teorii powinniśmy przypisać większe prawdopodobieństwo a priori, jest często niełatwa, a odpowiedź na to pytanie wkracza w debaty z zakresu filozofii nauki. W przyszłości będę się starał uzasadnić, że chrześcijańskiemu teizmowi powinniśmy przypisać względnie spore (przepraszam za brak precyzji) prawdopodobieństwo a priori.

ZR #6. Równorzędność wykluczających się tez.

Gdy ktoś wysuwa tezę X, to niezależnie od natury tej tezy może i powinien zostać zapytany o argumenty na rzecz tej tezy. Nie istnieją tezy, które można uznać za „domyślnie prawdziwe” – na tym polega równoważność tez.

Oczywiście jeśli teza X jest prostsza niż jej negacja, jest to pewnym argumentem, w myśl brzytwy Ockhama, za tezą X. Chodzi mi jedynie o to, że teza nie może zostać uznana za domyślnie prawdziwą bez podawania zupełnie żadnych argumentów.

A więc gdy ktoś mówi „Bóg nie istnieje; nie mam na to żadnych argumentów, ale jeśli istnieje, udowodnij, że istnieje!”, jest to błędem. Natomiast słowa „Bóg nie istnieje; hipoteza nieistnienia Boga jest mniej skomplikowana od hipotezy jego istnienia, więc powinniśmy uznać, że nie istnieje” mają odrobinę więcej sensu.

ZR #8. Percepcja i intuicja(?).

Muszę przyznać, że wahałem się, czy uwzględnić ten punkt. Wzbudzi on prawdopodobnie najwięcej kontrowersji. Jestem jednak zdania, że trudno jest uniknąć afirmacji tego punktu w praktycznym życiu, choć może nie tak trudno jak w przypadku logiki klasycznej czy zasady indukcji.

Rozważmy zwykłą sytuację z życia codziennego: Ania widzi szklankę wody na stole. Na gruncie swojej percepcji wzrokowej Ania wierzy, że istnieje stół i istnieje szklanka wody. To przekonanie jest dosyć bezrefleksyjne i powstaje automatycznie. I choć Ania nie będzie w stanie udowodnić tego przekonania, uważam je za racjonalne dopóty, dopóki nie pojawi się „dostatecznie silny” argument przeciwko niemu (np. dowody na hipotezę symulacji). Do tej pory jednak przekonanie Ani jest zgodne z powyższą zasadą racjonalności. Tak więc:

Uważam, że powinniśmy ufać naszym zmysłom w sytuacji, gdy nie mamy powodów do wątpliwości w to, co „pokazują”.

Uważam, że powinniśmy wierzyć w to, że dana rzecz jest taka, jaka nam się wydaje, że jest (poprzez percepcję i intuicję) w sytuacji, gdy nie mamy powodów do wątpliwości w to, że tak jest.

Powyższych tez, podobnie jak zasady indukcji, nie potrafię udowodnić – mogę jedynie zwrócić uwagę na to, że te dwie zasady są szeroko stosowane w praktyce. W naszym codziennym życiu postępujemy tak, jak podpowiada nam nasza percepcja (i do pewnego stopnia intuicja), co oznacza, że naprawdę wierzymy w to, co podpowiada nam nasza percepcja (i intuicja).

Należy nadmienić, że zasada percepcji i intuicji ma zastosowanie do prostych/podstawowych faktów (jak np. istnienie obiektów, które widzimy), i poważnym błędem byłoby stosowanie jej do hipotez skomplikowanych/wyższego rzędu (jak np. zmiana klimatu). Jest tak dlatego, że 1) nie istnieje zmysł pozwalający bezpośrednio zobaczyć prawdę lub fałsz złożonych tez (nie rozumiem zatem sformułowań typu „czuję, że to prawda”, gdyż o ile zwykły człowiek posiada palce, nos, uszy, oczy, etc., to nie posiada on detektora prawdy, więc prawdy nie można „poczuć”), 2) w przypadku hipotez wyższego rzędu zazwyczaj występuje wiele argumentów z innych kategorii (indukcyjnych etc.), których siła przyćmiewa bezpośrednią percepcję.

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s