Seria apologetyczna. Część 5: Wstęp do teorii poznania.

W kilku kolejnych wpisach rozważymy kwestie związane z epistemologią, to znaczy teorią poznania. Jednym z najważniejszych pytań tej dziedziny jest pytanie o to, w jaki sposób możemy zdobyć wiedzę, to znaczy uzasadnione i prawdziwe przekonanie.

Z pierwszej części serii wiemy już, że wiarygodna wiedza jest zdobywana na drodze racjonalnej. Jednak to stwierdzenie jest jedynie tautologią[1], gdyż racjonalność zdefiniowaliśmy jako to, co maksymalizuje szanse osiągnięcia prawdy. Problem polega na tym, aby określić rodzaj metod, które kwalifikują się jako racjonalne. Zadanie znalezienia takich metod wydaje się niełatwe do wykonania; pierwszą trudnością, jaką napotykamy, jest podejrzenie, iż zawsze można zapytać: „Na gruncie jakiej metody wyznaczyliśmy dany zbiór metod racjonalnych? Czy nie musieliśmy już wcześniej przyjąć pewnej metody, aby to właśnie jej użyć do znalezienia odpowiedzi?” Wydaje się więc, że nie możemy uniknąć błędnego koła: najpierw zakładamy przydatność pewnej metody, aby na jej gruncie udowodnić ją samą…

Okazuje się wręcz, że zachodzi następujące twierdzenie:

Teza. Wszystkie nasze przekonania muszą tworzyć kołowy system lub muszą opierać się na stwierdzeniach, które nie mogą być uzasadnione przez inne przekonania.

[Dowód. Rozważmy dane przekonanie X0. Jeśli jest ono uzasadnione, to opiera się na pewnym innym przekonaniu X1. Jeśli przekonanie X1 jest uzasadnione, to opiera się na innym przekonaniu X2, i tak dalej. Można śmiało założyć, że liczba przekonań jest skończona, ponieważ ludzki umysł nie jest nieograniczony. Prędzej czy później dojdziemy więc do przekonania Xn, które jest albo uzasadnione przez przekonanie Xk (k<n), albo nie jest uzasadnione przez żadne przekonanie.]

Przypadek, w którym nasze przekonania tworzą kołowy system wzajemnie „dowodzących się” stwierdzeń jest znany jako koherentyzm. Jeśli system opiera się na tezach nieuzasadnionych przez inne – mamy do czynienia z fundacjonalizmem (nie mylić z fundamentalizmem ani z nacjonalizmem!). Oczywiście nie wykluczam sytuacji, w której oba scenariusze są prawdziwe i nawzajem się uzupełniają.

Nie jestem pewien, którą z dwóch powyższych opcji (czy może obie naraz) przyjmuję za właściwą metodę poznawczą, i nie chciałbym wypowiadać definitywnych argumentów w dziedzinie, która od dziesięcioleci sprawia problem profesjonalnym filozofom analitycznym. Wydaje mi się jednak, że koherentyzm jest dobrym opisem metodologii, którą faktycznie się posługujemy, i że w praktyce nie da się od niego uciec. Ponadto przemawia do mnie poetycki argument Neuratha[2] zwany analogią łodzi, którym zakończę niniejszy wpis. W następnym zaś postaram się podać najważniejsze z zasad racjonalności, do których zamierzam się wielokrotnie odwoływać w tej serii.

System wiedzy może być porównany do łodzi, która musi zostać naprawiona na pełnym morzu; jesteśmy niczym żeglarze, którzy podczas rejsu muszą zrekonstruować swoją łódź, ale nigdy nie mogą zacząć od samego początku. Choć każda część może zostać wymieniona, jeśli tylko istnieje część na której możemy stanąć, to możemy jedynie naprawiać łódź kawałek po kawałku, a każdy nowy kawałek musi pasować do całości.

[1] Tautologia to stwierdzenie, które jest prawdziwe na gruncie swojej budowy (jego prawdziwość wynika z definicji). Na przykład: każdy kawaler nie ma żony.

[2] Otto von Neurath (1882-1945), filozof nauki, członek Koła Wiedeńskiego, socjalista. Jego bezsensowne prace w dziedzinie ekonomii zainspirowały Ludwiga von Misesa do napisania swego słynnego dzieła „Economic Calculation in the Socialist Commonwealth” (1920).

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s